Tam gdzie nie ma nocy - Rozdział 64

    Zegar wskazywał dwadzieścia minut do piątej. Pierwsze promienie porannego słońca wdarły się do pokoju młodej Japonki i nie pozwoliły jej dłużej spać. Dziewczyna leniwie podniosła się do pozycji siedzącej, w międzyczasie przecierając zmęczone oczy. Kiedy usłyszała, że ktoś kręci się po domu, zdecydowała się wstać i zejść do kuchni.
-Cześć kochanie – przywitała się matka Yumi, widząc ją na klatce schodowej. - Wyspałaś się już?
-Tak, chociaż mogłabym pospać jeszcze chwilkę – odpowiedziała, ziewając młodsza z kobiet.
-Dobrze, że wcześnie wstałaś. Pomożesz mi z pakowaniem rzeczy. Samolot jest już jutro, a dużo rzeczy jest jeszcze do zrobienia – mówiła pani Ishiyama.
-Samolot? Jaki samolot? - Yumi popatrzyła ze zdziwieniem na matkę.
-No do Japonii.
-Do Japonii?
-Nie udawaj, Yumi, że masz problemy z pamięcią. Przecież jutro wracamy do ojczyzny.
-To już jutro?!
-Tak.
-Mamo?
-Słucham?
-Jaki jest dzisiaj dzień?
-Wtorek, a czemu pytasz?
-A miesiąc?
-Lipiec.
-Lipiec?!
-Yumi, martwię się, zachowujesz się dziwnie.
-Przepraszam mamo, po prostu moja głowa chyba jeszcze nie wróciła do rzeczywistości z krainy snów – powiedziała szybko nastolatka, udając, że wszystko jest w porządku.
-Rozumiem – mruknęła kobieta. - To może idź się jeszcze położyć, a ja ci przyniosę śniadanie do pokoju?
-Masz rację, chyba się jeszcze położę - to mówiąc, dziewczyna wróciła do swojego pokoju. Zamknęła za sobą drzwi, po czym od razu wzięła telefon do ręki.



Jeremy przekręcał się właśnie w łóżku na drugi bok, gdy zadzwonił jego telefon.
-Słucham? - powiedział zaspanym głosem, gdy przycisnął zielony przycisk i przyłożył urządzenie do ucha.
-Jeremy, chyba mamy problem – zaczął niepewnie głos w słuchawce.
-Yumi, jaśniej proszę.
-Jaki jest dziś dzień? - spytała.
-No wtorek.
-A jaki miesiąc?
-No, styczeń.
-Nie!
-Nie?
-Nie! Jest lipiec! Jeremy, Xana nas wysłał w przyszłość!
-Co?! - to wiadomość wyrwała zupełnie Einsteina z objęć Morfeusza. - Jak to możliwe?
-Nie wiem, ale może zbierz wszystkich i spotkajmy się w parku, koło włazu do kanałów. Nie zostało mi wiele czasu – zasugerowała Ishiyama.
-Czemu? - zdziwił się Belpois.
-Jeśli wierzyć mojej mamie, to jutro wyjeżdżam na stałe do Japonii – powiedziała niechętnie nastolatka.
-O kurczę. Dobra, idę obudzić resztę i widzimy się za dwadzieścia minut.
-Oki, do zobaczenia!
-Do zobaczenia – po tych słowach, blondyn rozłączył się, a następnie energicznie wstał z łóżka i zaczął się ubierać. Gdy już był w pełni ubrany, wyszedł na korytarz, kierując się w stronę pokoju swoich przyjaciół.



Yumi czekała w umówionym miejscu już od dziesięciu minut. Rozważała ponowny telefon do Jeremiego, żeby się zapytać, dlaczego ich jeszcze nie ma, ale zaraz po tym doszła do wniosku, że może mają problemy z wyjściem z internatu o tak wczesnej porze.
-Cześć, Yumi! - usłyszała za sobą, po czym z krzaków wyłoniła się grupka nastolatków, na czele której stał Ulrich.
-Cześć wszystkim! - odpowiedziała czarnowłosa.
-Dobra, chodźmy do fabryki. Musimy się dowiedzieć co Xana zmalował i przede wszystkim musimy się dowiedzieć, czy możemy wrócić do przeszłości – mówił Jeremy, otwierając właz do kanałów. Grupka przyjaciół szybko udała się w ślad za Einsteinem i po niecałych pięciu minutach byli już w fabryce, stojąc przed superkomputerem.
-Nie jest dobrze – ocenił szybko Belpois. - Nie wiem czy uda mi się odwrócić działanie Xany.
-Dlaczego? - spytała niepewnie Aelita.
-Sama zobacz – to mówiąc, okularnik wskazał na ekran. - Xana usunął powrót do przeszłości.
-Znaczy, że przeleciało nam pół roku życia i nic z tym nie możemy zrobić? - zapytał Odd.
-Dokładnie. Co prawda postaram się coś wymyślić, ale na chwilę obecną musimy się liczyć z tym, że wrócenie do stycznia jest niemożliwe – stwierdził Francuz.
-Skoro my nie przeżyliśmy ostatnich kilku miesięcy, to jak to pamięta nasza rodzina i znajomi? - Yumi bardzo to nurtowało, bo martwiła się o swoich najbliższych.
-To jest bardzo dobre pytanie – mruknął pod nosem komputerowiec. - Myślę, że wyjścia są trzy. Albo jesteśmy w równoległej rzeczywistości, albo Xana nas na ten czas zastąpił klonami, które żyły jakby za nas, albo w jakiś sposób uzupełnił brakujące wspomnienia u innych ludzi. Może ciekawym pomysłem by było, gdybyś, Yumi, porozmawiała ze swoimi rodzicami, co oni pamiętają z ostatnich miesięcy? Mogłoby nam to pomóc odpowiedzieć na wiele pytań i być może odwrócić to co Xana zrobił.
-Mogę spróbować, ale skąd będę wiedziała, która opcja się wydarzyła?
-Zapamiętaj co ci powiedzieli, Yumi. Albo lepiej! Nagraj tą rozmowę. Potem razem ją przeanalizujemy.
-Dobrze. To w takim razie wracam do domu – gdy Japonka weszła do windy, dogonił ją Niemiec, mówiąc:
-Pójdę z tobą. Nigdy nie wiadomo co Xana knuje, przenosząc nas w czasie.
-Zgoda – szepnęła dziewczyna.



Yumi i Ulrich zbliżali się do domu dziewczyny, nie rozmawiając zbytnio ze sobą, ale w końcu nastolatek postanowił zadać nurtujące go pytanie:
-Jeśli nie uda się Einsteinowi cofnąć nas w czasie to niedługo wyjeżdżasz, prawda?
-No. Mama mi powiedziała, że jutro mamy samolot – odpowiedziała Ishiyama. Stern pogrążył się w swoich myślach, ale po chwili znów się odezwał:
-Jeśli to ma być nasz ostatni dzień przed twoim wyjazdem, to czy moglibyśmy go spędzić sami?
-A co z innymi? Też będą chcieli spędzić ze mną czas.
-To może wykorzystamy teraz chwilę? Jeremy z Aelitą i tak główkują póki co nad odwróceniem ataku, a Odd im dzielnie towarzyszy. Mamy czas dla siebie – Ulrich w myślach błagał niebiosa, aby  Yumi się zgodziła. Ku jego uldze czarnowłosa przytaknęła na jego propozycję. Wcześniej musieli tylko porozmawiać z rodziną Ishiyama, żeby pozyskać materiał poszlakowy dla Einsteina.



Odd przysypiał oparty o fotel przy superkomputerze. Był wyraźnie znudzony zaistniałą sytuacją i jedyne o czym marzył to powrót do swojego łóżka i długa drzemka. Jeremy i Aelita z kolei śledzili wspólnie rejestry z superkomputera, żeby dowiedzieć się więcej o tajemniczym skoku w czasie. Komputerowiec wiedział już, że skok w przyszłość nie przeniósł ich do alternatywnej rzeczywistości jak początkowo myślał. Musiał zatem założyć, że wciąż są w swojej rzeczywistości. Postanowił skupić się na szukaniu odpowiedzi na pytanie zadane przez Yumi – co tak naprawdę się z nimi działo podczas ostatnich kilku miesięcy i przede wszystkim czy jest to odwracalne?